Advertisement

Słone Łzy

Album cover art for "Słone Łzy" by Z.B.U.K.U

Z.B.U.K.U - Rap, Polska

Słone Łzy

0 Plays

View Artist

November 2, 2022.

Lyrics

[Refren x2] Na ulicę ciągle pada tyle słonych łez Mógłbym sobie nimi nawet wybrukować piekło Tutaj, gdzie dobranoc diabeł mówi, anioł nie Przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie lekko [Zwrotka 1] Wychodząc do pracy dał jej buzi na dobranoc W tym klubie był bramkarzem żeby nie stać już pod bramą Na całym kurwa świecie nie miał nikogo poza nią Dlatego by się zabił gdyby tylko ją zabrano mu Ona też nie miała lekko Kiedy stary się najebał, zmieniał życie w piekło Już 2 lata jak od spodu puka w ziemi wieczko Nigdy nie dał sobie pomóc, może tam mu przeszło Śmierć mnie prześladuje Bez litości ciągle bliskich pakuje do trumien Tu gdzie smutnych łez strumień rzeźbi drogę Chcę wykorzystać każdy moment, robię co mogę On nie wróci dzisiaj do niej z pracy Bardzo ciężko wyjść z poślizgu jak się ma dwie paki Za trzy dni położą kwiaty, zapalą świeczki Wyleją łzy lecz to nie wróci mu życia, wierz mi [Refren x2] Na ulicę ciągle pada tyle słonych łez Mógłbym sobie nimi nawet wybrukować piekło Tutaj, gdzie dobranoc diabeł mówi, anioł nie Przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie lekko [Zwrotka 2] Mija rok a ja znów te wersy kreślę Musisz bratku wiedzieć, że masz w moim sercu miejsce Były dwa Michały, ale tylko jeden Bezczel A chowają Cię w trumnie, w sumie pochowali też mnie Wiem jak boli strata brata Chociaż mama na świat przywołała jedynaka Jestem dorosłym facetem, już mi nie wstyd płakać Pierdolone życie zawsze nas ze śmiercią swata Lecą kartki z kalendarza Synek chowający ojca i to aż przeraża Na końcu tunelu światło, pod stopami róże Ale w końcu już nie czujesz tego bólu, tam na górze Cóż, szliśmy przez piekielny ogień Mam nadzieję, że nasz drugi brat już jest przy tobie Proszę, oświetlajcie drogę, wokół pełno mroku Podpisano - wasz braciszek, Z.B.U.K.U, [?] [Refren x2] Na ulicę ciągle pada tyle słonych łez Mógłbym sobie nimi nawet wybrukować piekło Tutaj, gdzie dobranoc diabeł mówi, anioł nie Przecież nikt nie obiecywał nam, że będzie lekko [Zwrotka 3] Pamiętam wakacje, Chorwację, wszystkie akcje Za tamte czasy bratku dzisiaj wylewam tą flaszkę Jebać lęki, bo to nie jest numer o tym Uwielbiałem się z tobą Bezczi pakować w kłopoty Zrobiliśmy parę złotych żeby je rozjebać Chciałbym wrócić tam na chwilę choć wiem, że się nie da Kawałek nieba, który chciałeś dać dla swej rodziny Nic się nie martw bro, my się o nich zatroszczymy Słone łzy płyną po polikach Wszystko przez to, że cię tutaj dzisiaj nie ma Michał Kiedyś poznałem tu zwykłego chłopaka, ale stojąc nad twym grobem wiem, że pochowałem brata

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Z.B.U.K.U